Może jednak obudzić w sobie nadzieję?

Nie chcę zapeszać. Drugi tydzień Verapamil w dawce dziennej 240/120/240, do docelowej dawki jeszcze daleko, lecz zdaje się w tym tygodniu klaster mój zareagował na to lekarstwo. Jest jesień a ja jestem w umiarkowanie dokuczliwym ciągu, wiem to gdyż zaczęły się ataki o różnych porach dnia i nocy, jest ich kilka w ciągu doby niemal każdego dnia. Poranny klaster jest codzienny już od końca lata. Od kilku dni jednak natężenie i upierdliwość samych ataków są wyraźnie czymś stłumione, wnoszę że to Verapamil. Oczywiście wbrew tytułowi nadziei sobie nie robię, nie oczekuję spektakularnej poprawy. Będzie miło jeśli będę mógł przez jakiś czas z uśmiechem uczestniczyć w porannych obowiązkach związanych z wyprawieniem dzieci do szkoły.

Autor

Sebastian

Jestem klasterowiczem, zwyczajnym, jak tysiące nas wszystkich daję radę gdyż nie mam wyjścia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.